-Też się cieszę, ale zachowaj energie na wieczór-uspokajała mnie Emily.
Otóż w dzisiejszy piątkowy wieczór zamierzamy zaszaleć. Chłopcy zaprosili nas do jednego z najlepszych klubów w Londynie.
-Jak myślisz co założyć? Nie chcę wyglądać za elegancko, ale tez nie chcę wyglądać normalnie.-mówiłam do Emily. Po naprawdę długich namysłach ubrałam się w to :
a Emily w to:
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Byłam pewna, że to chłopcy. Przygotowane zeszłyśmy na dół i otworzyłyśmy drzwi.
-Jej, ale ładnie wyglądacie.-powiedzieli witając się, a my zarumieniłyśmy się.
-Mamo! Wychodzę! Będę późno!-krzyknęłam zamykając drzwi
Po 20 minutach byliśmy już na miejscu. Z daleka było słychać głośną muzykę. Sądziłam, że ochrano poprosi nas o dowody, jednak oni bez gadania wpuścili nas. Po wejściu ujrzałam kilkadziesiąt świecących na różne kolory lamp. i jeszcze więcej ludzi tańczących. Bez wahania chwyciłam Emily za rękę i poszłyśmy na sam środek parkietu. Bawiłyśmy się cudownie. Po chwili dołączyli do nas chłopcy. Akurat leciała piosenka You and I - kalwi i remi. Tańczyłam jak szalona. Dobry sposób na odreagowanie. Potem podeszłam do Chrisa i krzyknęłam mu do ucha:
-Idę do toalety!-po czym poszłam w stronę korytarza.
Nagle poczułam, że ktoś mocno łapie mnie za rękę. Gwałtownie się odwróciłam i zobaczyłam obcego kolesia.
-Puści mnie!-krzyknęłam, jednak on nawet nie zareagował.
-Wiesz co? Miałem wizję.-mówił
-Jaką?-zapytałam z ciekawości
-Że kochaliśmy się w kibelku.-odpowiedziałam przyciągając mnie do siebie
-Zostaw mnie!-krzyczałam wyrywając się
Niespodziewanie usłyszałam znajomy głos.
-Zostaw ją!-krzyknął
Mężczyzna gwałtownie mnie popchnął, a ja wylądowałam na podłodze. Oczy zasłoniłam rękę. Słyszałam tylko odgłosy uderzeń, a potem głośny huk.
-Ni ci nie jest?-zapytał znajomy głos
Otworzyłam oczy i ujrzałam... ujrzałam ... Sama nie wiem kogo ujrzałam. Wiedziałam, że go kojarzę, tylko nie pamiętałam skąd. Chłopak podał mi rękę. Bez wahania chwyciłam ją i wstałam.
-Wszystko dobrze.-odpowiedziałam, po czym mocno się w niego wtuliłam. Poczułam się tak bezpiecznie i przyjemnie. Potem jeszcze raz spojrzałam na jego twarz. Uśmiechał się, pokazując słodkie dołeczki w policzkach. Źrenice powiększyły się tak, że prawie nie było widać jego ślicznych brązowych oczy. Nasze twarze przybliżały się do siebie. Spojrzałam na jego usta i delikatnie je musnęłam. Chłopak odpowiedział na mój pocałunek. Po chwili zmienił się on z niewinnego cmoknięcia w czuły i namiętny pocałunek. Nie potrafię opisać co wtedy czułam. Ale to było cudowne. Rękoma bawiłam się jego włosami. A on złapał mnie w tali i przyciągnął mnie do siebie. Nagle się ocknęłam i odepchnęłam go od siebie.
-Co ty robisz?!-wrzasnęłam na niego
Chłopak się zaśmiał. Poznałam ten śmiech
-Ty! To ty wrzuciłeś mnie do jeziorka! Kim ty jesteś?
Chłopak przygryzł dolną wargę i tajemniczo powiedział:
-Kiedyś się dowiesz.- po czym odwrócił się na pięcie
-Przynajmniej powiedz jak masz na imię!-krzyknęłam za nim
Jednak on chyba nie usłyszał. Nie dziwie się, bo muzyka grała bardzo głośno. Jednak ja pobiegłam za nim. Chłopak wyszedł z klubu.
-Mógł byś mnie odprowadzić do domu?-zapytałam
Odwrócił się i spojrzał na mnie.
-Nie boisz się wraca do domu z nieznajomym?
-Nie boję się. Uratowałeś mnie.-powiedziałam
-Na pewno?-upewnił się, natomiast ja przytaknęłam głową - Nie wiesz w co się pakujesz. - uśmiechnął się i złapał mnie za rękę. Zaczął mnie prowadzić. Następnie usiadł na motocykl. Zdziwiło mnie to.
-Wsiadasz, czy nie?-zapytał
a więc usiadłam i bardzo mocno się w niego wtuliłam.
Jechał bardzo szybko. Ale nie bałam się. Nie wiem czemu ufałam mu, a przecież go nie znałam.
-Teraz trzymaj się mocno.-powiedział, ścisnęłam go w pasie.
Wiedział co mówi, bo zaczął jechać na jednym kole. Po chwili byliśmy już pod moim domem.
-Nie rozumiem. Skąd ty wszystko o mnie wiesz?-zapytałam
-Jak to wszystko?-zaśmiał się
-No wiesz jak mam na imię, gdzie mieszkam. Pewnie wiesz tez gdzie chodzę do szkoły. Jakich mam znajomych, kiedy mam urodziny...-i tak wymieniałam, aż chłopak przerwał mi pocałunkiem.
-Bądź cierpliwa. Może kiedyś ci to wyjaśnię.-powiedział uśmiechając się słodko. Pomachał mi i odjechał na motorze.
Kochany pamiętniczku:
O co tu chodzi? Nic nie rozumiem. Kim on jest. Nie wiem, ale jest fajny. Na samą myśl o nim uśmiecham się. :) Taki tajemniczy i spontaniczny. Całkowite przeciwieństwo Chrisa.
***
ale namieszałam ;) mam nadzieję, że rozdział się podoba. zapraszam na moje drugie opowiadanie http://i-was-young-girl.blogspot.co.uk/
Kamila ;*