wtorek, 28 sierpnia 2012

Rozdział 7

-Mamo, ja muszę iść do szkoły, bo będę miała zaległości.-mówiłam wkurzona
-Dziecko, masz 40stopni gorączki. Nie ma mowy...-mówiła spokojnym głosem
Tupnęłam i poszłam do swojego pokoju. Tak, jestem chora. Przeziębiłam się przez tą wczorajszą kąpiel w jeziorze. A raczej przez tego durnia, który mnie tam wrzucił...
Jaka nuda! Cały dzień siedzę w domu i się nudzę. Mama poszła do pracy, Carly w szkole, a ja siedzę z kubkiem herbaty przed telewizorem. Nieogarnięta, w pidżamie. Nagle ktoś zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Nie spodziewałam się dzisiaj gości. Założyłam szlafrok i podeszłam do drzwi. Przybliżyłam oko do judasza i zobaczyłam. Zobaczyłam, że przed drzwiami stoi Chris. Nie wiedziałam co zrobić. W końcu otworzyłam.
-Hej.-powiedziałam nieśmiało
-Cześć!-przywitał mnie radośnie - Nie było ciebie w szkole dzisiaj i wczoraj, więc przyszedłem sprawdzić jak się czujesz.
-Oooo, jaki kochany-pomyślałam
-To miło-powiedziałam-Wejdź.
Chris usiadł na kanapie w salonie.
-Przepraszam, że jestem taka nieogarnięta, ale jestem chora i sam wiesz...
Chłopak uśmiechnął się.
-Ładnie wyglądasz.-na te słowa zarumieniłam się
Nalałam nam herbaty do kubków i usiadłam obok chłopaka.
-A jeśli chodzi o wczoraj, to nie było mnie w szkole, bo zaspałam, a dzisiaj jestem chora...-tłumaczyłam
-A co ci jest dokładnie?-zapytał
-Po prostu wczoraj przemokłam i się przeziębiłam.
Gadałam z Chrisem dosyć długo. Bardzo dobrze nam się rozmawiało. Niespodziewanie Chris zapytał:
-Kim chciałabyś zostać w przyszłości?
-Nie wiem-odpowiedziałam-Ale nie wyobrażam sobie, aby moje życie było normalne.-zaśmiałam się
-A ty?-zapytałam
-Moi rodzice chcą, abym został agentem nieruchomości, lub prawnikiem.-odpowiedział smutno
-A ty tego chcesz?-zapytałam
-Sam nie wiem czego chcę...
Nagle do domu weszła mama i Carly.
-No pięknie-pomyślałam
-Hej.-powiedziałam
-Dzień dobry.-powiedział Chris wstając z kanapy
-Cześć.-powiedziała mama
-Mamo, to mój kolega ze szkoły Chris.
-To ja może już pójdę.-oznajmił Chris
Odprowadziłam go do drzwi
-Dziękuje,że przyszedłeś.-powiedziałam
-Nie ma za co. A jutro będziesz w szkole?-zapytał
-Raczej, tak-uśmiechnęłam się i chłopak wyszedł.
Poszłam do siebie. Jak zawszę zaczęłam pisać w pamiętniku:

Jejku, jaki on jest słodki. Przyszedł sprawdzić jak się czuję. Zastanawiam się tylko, dlaczego nie przyszła ani Emily, ani Bella, ani Kim. Takie z nich przyjaciółki ? bixasivyfbyvdb isovn pavkjfd, nie wiem co myśleć, więc idę spać :)

1 komentarz:

  1. Mialam kilka razy 40 stopni goraczki i mowie, ze bylam wtedy ledwo zywa wiec moglas troche to bardziej realne zrobic i dac te 38 ale ogolnie to jest gites ;)

    OdpowiedzUsuń